Kontakt - Zdjęcia są chronione prawem autorskim. Gdybyś chciał je wykorzystać to najpierw napisz do mnie





Fair play. Free Tibet.







Najlepsze Blogi

Zdjęcia bez zadęcia


czwartek, 29 listopada 2007
Braszów


Braszów jest nazywany rumuńskim Krakowem - to tak przy okazji.

Było już późno kiedy dojechaliśmy, lekko poddenerwowani tirem, który postanowił zawrócić na środku drogi i w który prawie wjechaliśmy. Dla odprężenia później ścigaliśmy się z jakimś rumuńskim kierowcą.

Było już późno stąd jakość zdjęć. Przyjechaliśmy do Braszowa z nadzieją, że uda nam się usiąść gdzieś w knajpie i pić piwo przy cygańskiej muzyce.

Było już późno pomimo tego przez 5h szukaliśmy zespołu - bezskutecznie. Wcześniej w India Shopie kobieta opowiadała nam historię miasta, pokazywała zdjęcia Braszowa sprzed wojny, a raczej sprzed Ceauşescu. Później na miejscu pięknych kamienic Ceauşescu ustawiał szare socjalistyczne bloki.

Było już późno, pomimo tego było widać, że to piękne miasto.






czwartek, 22 listopada 2007
Latają po mieście i bazgrzą po murach


Czy na pewno tylko bazgrzą? Bo, że jest taki stereotyp jak w powyższej chmurce to tłumaczyć nie trzeba. W tej tezie utwierdza mnie chociażby opis z wikipedii: Termin zawiera w sobie tradycyjne graffiti, lecz często jest użyty do odznaczenia aktywności artystycznej w przestrzeni miejskiej od wandalizmu. No i jakby nie patrzeć znaczy to mniej więcej tyle, że za płotem street artu jest już wandalizm..

To, że stereotyp jest błędny będę starał się udowadniać na łamach bloga - dziś pierwszy raz trafia tutaj street art i na pewno nie jest to ostatni raz.
Najbardziej znanym światowym streetarterem jest Banksy, którego prace polecam wszystkim zainteresowanym. Bardzo się cieszę, że w Polsce powolutku street art zaczyna przenikać do kultury (z wcześniejszego położenia jedynie w subkulturze). Fajną rzecz zaczął robić Vienio z Molesty - niedługo postaram się to miejsce odwiedzić - bo na premierę niestety nie zdążyłem.






wtorek, 20 listopada 2007
Bo Billboard da się lubić - Akcja GTWB


No więc przed nami pierwsza akcja sygnowana logo GTWB - pierwszy temat to billboard.

Z tego też powodu, wyruszyłem na łowy z zamiarem poskromienia wewnętrznego "ja", które paradoksalnie za reklamami nie przepada (głupio to pisać marketingowcowi, no ale cóż), choć niektóre formy akceptuje np. dobry ambient.

Poniżej znajdują się skromne efekty sobotniej wyprawy.

Wybrałem ten billboard...:

1. ...Bo nie ma radości bez niepodległości.

Bardzo mi się podoba otwarcie świąt na reklamę i marketing, wreszcie państwowe instytucje zaczęły dostrzegać jak wiele zależy od tego typu promocji. I co najważniejsze na ogół zatrudniają do tego fachowców, czego efektem poniższy outdoor. Rozejrzycie się ile samorządów zaczęło się reklamować - wreszcie!



2. ...Bo należy pamiętać.

O tym jak łatwo zapomnieć i później żałować całe życie chyba powtarzać nie muszę. Fakt, że ostatnimi czasy akcje informujące oraz propagujące profilaktykę przed AIDS ucichły - lecz problem jest ciągle aktualny. I chwała Bogu za to, że znowu przypominają.



3. ...Bo lubię.

Nie wiem czemu, ale do mnie trafia ten billboard. Może jestem w targecie?



4. ...Bo nie tylko kwiaty we włosach.

Kilka ptaszków fryzurę modelki bierze za gniazdo i chyba wolałbym takowe gniazdo tu widzieć - choć w dekolt tej pani zaglądam chętnie.



5. ...Bo street art.

Gdyby hasło Wiadomości brzmiało "Wszędzie tam, gdzie rodzi się sztuka" to być może skusiłbym się na njusy z TVP, a tak, po PiSie nie jestem w stanie się do nich przekonać i pewnie na długo tak pozostanie. Tego billboardu tak naprawdę nie lubię, tego obok też - bo zasłaniają fajny mur.



6. ...Bo kolorowe jarmarki.

Fajne jest to skrzyżowanie, takie kolorowe, nawet zimą.



7. ...Bo czuję się jak rewolucjonista.

Gdyby jeszcze platformowy billboard zniknął to w ogóle uznałbym pomysł Roxy za idealny - zresztą i tak świetnie się wkomponowali w okolicę.



8. ...Bo kontekst to jest to.

Inwestuj w wartość na tle śmietników? Tak to jest to - niedługo billboard też tam trafi.


sobota, 17 listopada 2007
Stadion Miejski Sokołów Podlaski


Jako, że mamy piłkarski weekend to nie mam skrupułów aby wkleić po raz kolejny stadionowe zdjęcia. Dziś na tapecie stadion MKS Podlasie Sokołów Podlaski, pojemność 650 widzów, cena biletów 3 PLN, kobiety za darmo. Ceny są atrakcyjne, jednak jest to liga MLS (czyli odpowiednik dawnej V ligi) - drużyna zajmuje 3. miejsce w lidze. Stadion jak na V ligę wygląda całkiem przyzwoicie, jeżdżąc po niższych ligach nie raz natykamy się na o wiele gorsze, tutaj nie dość, że są krzesełka a nie ławki do tego wszystko jest zadbane - zaletą jest tablica z wynikami oraz całkiem niezła murawa.










czwartek, 15 listopada 2007
Bo trzeba mieć fantazję..


A więc jasne, że trzeba - uwielbiam starszych ludzi, w których radość życia jest radością wspaniałą. Wtedy lubię słuchać ich opowieści. Przypomniała mi się dwójka starszuków, których spotkałem w wilanowskiej pijalni czekolady - opowiadali mi o dawnych dziejach Wedla, o starej nieistniejącej Warszawie. Widziałem szczęście w ich starych i mądrych oczach..

Ogólnie chciałem napisać tylko jedno zdanie - ciesz się Drogi Polaku, baw się Drogi Polaku - Życie jest za krótkie by marudzić i narzekać!
 
1 , 2