Kontakt - Zdjęcia są chronione prawem autorskim. Gdybyś chciał je wykorzystać to najpierw napisz do mnie





Fair play. Free Tibet.







Najlepsze Blogi

Zdjęcia bez zadęcia


czwartek, 27 grudnia 2007
Bawmy się!


W okresie międzyświątecznym życzę kontynuacji zabawy - lepszej niż ta poniżej:


czwartek, 20 grudnia 2007
Świąteczny renifer a świąteczny łoś. - Święta z GTWB (akcja nr 2)


W ramach akcji GTWB.

A więc moi drodzy ilu z nas nie dało nabić się w butelkę i zdjęcie powyżej będzie im się kojarzyło z reniferem? Czy było tak jak zwykle i wyszło, że jesteśmy łosie tudzież jelenie?



No właśnie - okres świąteczny dla wielu firm jest okresem żniw i to żniw nie byle jakich. Kiedy to trzeba zakasać rękawy i mocno wziąć się do roboty. Najbardziej do roboty musiały wziąć się branże: FMCG, RTV/AGD, dystrybutorzy muzyczni oraz książkowi, no i rzecz jasna firmy kurierskie.

Dziś (w środę) podobno w Warszawie zastrajkowali kierowcy Poczty Polskiej - czyżby mieli dość już świąt?



Nie będę was zanudzał jak wygląda budowa promocji świątecznej etc. No ale często panuje przekonanie, że na święta wszystko drożeje i dajemy się nabić w butelkę kupując drożej niż moglibyśmy miesiąc wcześniej.

W firmach, których pracowałem - fakt, faktem, że sprzedaż w tym okresie rosła x-krotnie ale nigdy nie było w ten sposób, że podwyższaliśmy ceny przed świętami. A jakie są wasze doświadczenia? Podejrzewam, że niewielka (a może duża?) część jednak taką praktykę stosuje..

Ja w tym roku tak czy siak jestem jeleń - oprócz zakupu prezentów dla bliskich - zakupiłem całą masę rzeczy dla siebie. Pod koniec ratowałem się już telefonem do bliskiej mi osoby, aby ostudziła moją gorączkę.

A więc może to jest tak, że niekoniecznie rosną ceny w sklepach lecz nasza zakupowa gorączka? Jak to jest?


wtorek, 18 grudnia 2007
Słów kilka o Warszawie.


Na wstępie zaznaczę nie urodziłem się w Warszawie. Nigdy też nie mówię: "A u nas w Warszawie to.." - poza tym jestem jednym z tych nielicznych, którzy nie znoszą marudzić.

Lubię Warszawę za spokój Ursynowa i jego zieleń. Lubię wybór kin i filmów w nich granych, lubię za mnogość wydarzeń kulturalnych, w tym głównie literackich, których częścią staram się być. Lubię za to, że jak robię przegląd filmowy to są inni ludzie, którzy też to lubią. Ale nie o tym miało być.

Szczerze mówiąc chciałem napisać o różnicy między Warszawiak a Warszawianin, które często są mylone, co ciekawe często również językoznawcy się w tym gubią. A geneza jest ciekawa..

Ale odechciało mi się - po przejrzeniu kilkudziesięciu internetowych for - usłyszałem tyle inwektyw m.in. pod swoim adresem, gdzie najlżejszym jest: napływowe bydło. Ok, rozumiem, że obie strony opluwają się co jakiś czas, no ale przykro mi - nie jestem w stanie zrozumieć kompleksów jednych i drugich. No bo o co tak naprawdę chodzi?

niedziela, 09 grudnia 2007
Sylwester we Lwowie.


Tym razem Lwów nie dla mnie. Wszystkim, którzy wybierają się do tego miasta życzę udanej zabawy. Tym, którzy jeszcze we Lwowie nie byli - polecam to miasto jako miejsce na sylwestrową zabawę - jest naprawdę gorąco. Wiedeń wschodu jest zdecydowanie dobrym wyborem - kierowcy marszrutek (takich naszych miejskich autobusów, tylko w wersji mini) umilą nam jazdę śpiewem, ludzie poczęstują szampanem, wódką czy czekoladkami - i do tego jest to dla nas tanie miasto. Zdecydowanie polecam.

Zdjęcia robione telefonem. Stąd taki ich wygląd.