Kontakt - Zdjęcia są chronione prawem autorskim. Gdybyś chciał je wykorzystać to najpierw napisz do mnie





Fair play. Free Tibet.







Najlepsze Blogi

Zdjęcia bez zadęcia


środa, 28 lipca 2010
Expo 2010 - przegląd pawilonów cz. 2
Przed nami drugi i ostatni odcinek przeglądu pawilonów z tegorocznego Expo. Tym razem będzie bardziej egzotycznie.


Turcja



"Kolebka Cywilizacji" - tak się nazywa turecka propozycja na Expo. Główną inspiracją ekspozycji jest tureckie osiedle "Çatalhöyük", które w czasach neolitu było centrum zaawansowanej kultury.


Pawilon już z zewnątrz wygląda dość ciekawie - czerwona siatka robi wrażenie szkieletu, który obrasta beżową powłokę. Wchodząc do środka najpierw poznajemy historię Turcji, po czym przenosimy się do współczesnego Stambułu, który jak feniks rodzi się z popiołów (fragment filmu puszczanego wewnątrz).

Żałuję, że dysponuję tylko jednym (słabym) zdjęciem, stąd projekt poniżej.



Projekt:





Egipt



Egipt zaskakuje. Nie ma ani piasku, ani piramid - i całe szczęście! Całość została utrzymana w 3 kolorach, do tego dość futurystyczne kształty i otrzymujemy jedną z najciekawszych propozycji z Afryki.

Materiały organizatora:



Dla porównania inne afrykańskie propozycje:

Algeria



Tunezja



Zobacz też inne zdjęcia z Expo:

Polski pawilon na zewnątrz

Polski pawilon od środka

Pawilon brytyjski

Przegląd pawilonów cz. 1

Zobacz też inne zdjęcia z Szanghaju:

Więcej notek z Szanghaju.

Szanghajskie drapacze

The Bund - europejska część miasta

Raport z chińskich ulic.
wtorek, 27 lipca 2010
Expo 2010 - przegląd pawilonów


Ok. Kiedyś musiało do tego dojść. Do tej pory zaprezentowałem 2 pawilony - polski i brytyjski. Oba wyróżniają się in plus na tle pozostałych. Nie są to jedyne ciekawe, lecz te które z różnych powodów zasłużyły na oddzielne notki. Dzisiaj zaczynam przegląd pozostałych prezentowanych na Expo pawilonów krajowych.


Francja




Równie popularny jak pawilon polski jest reprezentant Francji. Sensual City (bo tak się nazywa) jest odwiedzany przez ponad 12% gości tegorocznego Expo w Szanghaju.

Francuski projekt to prosty budynek z dużym ogrodem wewnątrz. W środku znajduje się również oczko wodne (podobno, gdyż nie wchodziliśmy). Całość wygląda w miarę interesująco, choć moim zdaniem właśnie to "w miarę" jest najlepszym określeniem.

Francja promuje się na Expo głównie poprzez kulturę i sztukę. Zwiedzający mają okazję zobaczyć 6 obrazów i jedną rzeźbę z Muzeum d'Orsay (Paul Cézanne, Jean-Francois Millet, Edouard Manet, Vincent van Gogh i Paul Gauguin, rzeźba: Auguste Rodin). Cały projekt kosztował ok. 68 mln USD.





Projekt:




Hiszpania



Hiszpański "wiklinowy koszyk" to propozycja wyróżniająca się na tle innych głównie poprzez materiał użyty do wykonania pawilonu. Został on wykonany z ponad 8 tys. wiklinowych paneli w różnych odcieniach brązu, czerni czy beżu. Wiklina użyta przy budowie pawilonu jest wodoodporna, więc nie jest straszny jej deszcz. Z minusów użytej technologii należy wspomnieć o oczywistym braku odporności na ogień - stąd na każdym kroku napotykamy się na tabliczki z zakazem palenia w okolicach pawilonu.

PS. mieliśmy okazję zjeść tu obiad, który - fakt - był smaczny lecz dodatkowo bardzo drogi i niewielki :(

Projekt:




Szwecja




Szwedzka propozycja to kolejny na Expo ukłon w stronę natury. Jedyna różnica to sposób jej uwypuklenia. Szwedzki pawilon to 4 prostopadłościany ustawione w taki sposób, że między nimi tworzą się dwie przecinające się pod kątem prostym szczeliny. W szczelinach zaś znajdziemy zdjęcia szwedzkich lasów.

Z zewnątrz na bryłach mamy więc makiety miast, a wewnątrz, w szczelinach naturę.


Rosja




Rosyjski pawilon jest duży, bo Rosja lubi duże budynki. Jest on również popularny i podobnie jak polski w 2 miesiące odwiedziło go 2 mln. gości (a nawet popularniejszy, gdyż przed kilkoma dniami liczba gości przekroczyła 3 mln!).

Koncepcja rosyjska to Nowa Rosja czyli idealne miasto, które ma być rajem dla jego mieszkańców, a w szczególności dzieci. O ile z zewnątrz pawilon nie zachwyca to o tyle wizyta w środku powinna zainteresować. Rosjanie postanowili pochwalić się wieloma swoimi wynalazkami. Czyli jednym słowem warto wejść do środka.


Norwegia




Pawilon norweski to kolejna ekologiczna propozycja. Natura jest tu punktem wyjściowym - jest ona przedstawiona zarówno jako źródło inspiracji jak i czysta, fizyczna energia. Hasło: "Norway, Powered by Nature" nie powinno więc dziwić.


Dania



Pomimo, że na pierwszy rzut oka wzroku nie przyciąga, to jest to ciekawa propozycja. Osobiście bardzo żałuję, że nie odwiedziliśmy duńskiego pawilonu.

Duński pawilon jest ekspozycją oryginalną. Nie jest to typowy budynek. Pawilon odpowiada na hasło EXPO ("Better City, Better Life") poprzez przedstawienie uroków życia w Kopenhadze. W budynku, jak w stolicy Danii, będzie można swobodnie jeździć rowerem, biwakować, spacerować, bawić się na placu zabaw oraz podziwiać symbol Kopenhagi - czyli pomnik Syrenki. Na czas EXPO zostanie ona przywieziona do Szanghaju.

Ciekawie.



Zobacz też inne zdjęcia z Expo:

Polski pawilon na zewnątrz

Polski pawilon od środka

Pawilon brytyjski

Zobacz też inne zdjęcia z Szanghaju:

Więcej notek z Szanghaju.

Szanghajskie drapacze

The Bund - europejska część miasta

Raport z chińskich ulic.

piątek, 16 lipca 2010
Lato w mieście


Jest na tyle gorąco, że w poprzedni weekend nie wytrzymaliśmy i pojechaliśmy sprawdzić jedną z warszawskich plaż. La Playa jest całkiem przyjemnym miejscem. Zaparkowaliśmy sobie po zachodniej stronie Wisły, a na plażę znajdującą się po drugiej stronie rzeki przewiózł nas prom - i do tego zupełnie za darmo!

Cóż, jeżeli chodzi o Wisłę no to śmierdzi i nie jest fajna, i na pewno nie odważyłbym się na kąpiel w niej. Jak widać na zdjęciach, niektórzy nie mieli oporów by do niej wejść. Ok wracając do plaży, woleliśmy oddalić się trochę od Wisły i siedzieliśmy na terenie lokalu La Playa. Piasek ten sam, a dodatkowo urok niezłej muzyki, drinki w barze, boisko do siatkówki i parasol (ja naprawdę najbardziej doceniałem ten ostatni punkt).

Na plaży można wypożyczyć (wziąć?) za darmo leżaczek (produkt deficytowy), piłkę do siatki i dodatkowo można sobie usmażyć coś na grillu (są porozstawiane na plaży). Generalnie fajnie.

















Zobacz też:

Inne zdjęcia z Warszawy
Expo 2010 - pawilon brytyjski


Ok. Wchodzisz na Expo. Wiadomo. Kierujesz się do polskiego pawilonu, ponieważ patrząc z punktu widzenia polskiego turysty jest on najciekawszy. Jednak nim do niego docierasz widzisz coś co przyciąga twój wzrok na tyle, że się zatrzymujesz i odkładasz wizytę w polskim pawilonie na chwilę później. Tym czymś jest brytyjski pawilon – Seed Cathedral.

Najpierw kilka faktów. Seed Cathedral to brytyjski pawilon na Expo 2010. Został zaprojektowany przez Thomasa Heatherwicka, kosztował Wielką Brytanię 25 mln funtów (pewnie ok. 40 mln dol.).  Warto dodać, że pierwowzorem Katedry był inny projekt tego brytyjskiego artysty – Sitooterie II.



Seed Cathedral w wolnym tłumaczeniu oznacza Katedrę Nasion i czymś takim jest. Z daleka wygląda na ogromnego jeża, jednak jak podejdziemy bliżej możemy dowiedzieć się o co chodzi. Brytyjski pawilon składa się z 60 tys. cienkich, akrylowych prętów. Pręt wyrasta ze środka budynku i w jego początek jest wtopiony fragment nasiona. Pręty przewodzą światło i są elastyczne, przy wietrze potrafią delikatnie falować. Całość jakby nie patrzeć robi ogromne wrażenie.

Seed Cathedral znajduje się w Top 5 najpopularniejszych pawilonów tegorocznego Expo. Popularność nie powinna dziwić. Jest to zdecydowanie najoryginalniejsza i najciekawsza propozycja tegorocznej wystawy.  Przez pierwsze dni wystawy, głównym tematem rozmów architektów odwiedzających Expo był właśnie brytyjski pawilon.

Danych na temat ilości odwiedzin niestety nie znalazłem. Od siebie mogę dodać, że kolejka jest dłuższa (w sensie odległości) jednak czeka się krócej (niż do polskiego)ze względu na to, że mimo wszystko w środku jest mniej do zwiedzania. Katedra Nasion przyciąga wzrok, ale samych informacji promujących Wielką Brytanię jest niewiele (w sensie w pawilonie i jego otoczeniu).



A tak wygląda od środka. Pomieszczenie nie jest duże, dlatego niestety wchodząc z innymi turystami jest dość duży ścisk i ciężko o zdjęcia.







Zobacz też inne zdjęcia z Expo:

Polski pawilon na zewnątrz

Polski pawilon od środka

Przegląd pozostałych pawilonów

Zobacz też inne zdjęcia z Szanghaju:

Więcej notek z Szanghaju.

Szanghajskie drapacze

The Bund - europejska część miasta

Panorama miasta.

Część biurowa.

Raport z chińskich ulic.
środa, 14 lipca 2010
Polski pawilon od środka


Polski pawilon od środka prezentuję się dość efektownie. Stylistyka z zewnątrz budynku - czyli nasz lokalna wycinanka ma swoją kontynuację w środku. Wszystko to jest podświetlone, korytarz dodatkowo ma niesymetryczne ściany co daje naprawdę ciekawy efekt. W ścianach oprócz podświetlonej wycinanki, znajdują się również multimedialne ekrany prezentujące polskie krajobrazy i miasta. Oprócz tego turysta może na nich przeczytać sporo ciekawych faktów na temat naszego kraju. Cały korytarz robi pozytywne wrażenie.





Po przejściu korytarza dochodzimy do większej sali, w której po ścianach lata (chodzi, pełza?) smok. Podejrzewam, że jest to nawiązanie do Smoka Wawelskiego. Smok oprócz tego, że jest - to jeszcze dodatkowo śpiewa polskie piosenki (tudzież przyśpiewki), ja osobiście natrafiłem na: "Wlazł kotek na płotek..". Turyści mogą tu przysiąść i wsłuchać się w nasz dość egzotyczny język.



Dalej możemy skorzystać ze schodków na górę. A na górze zastajemy wystawę polskich wynalazków. Cóż, większość prezentowanych tam eksponatów jest kompletnie nieznana Polakom. Nie dość, że nieznana to wydaję mi się, że turystom ciężko jest odnieść się do ich zastosowania. Przykładem takiego wynalazku jest polski atlas antropometryczny (pierwsze słyszę!). Z wynalazków mi znanych napotkałem rower poziomy.






Na prawie samym końcu turysta może obejrzeć film i to film nie byle kogo bo samego Bagińskiego, czyli jeżeli chodzi o animację to mamy do czynienia z czołówką światową. Co do samego filmu to jest on zrealizowany na (oczywiście) wysokim poziomie. Jednak produkcja ma jeden ogromny minus - dla turysty chińskiego (czyli tego w znakomitej większości) jest niezrozumiały. Ja jako Polak nie mam problemu ze zrozumieniem kontekstów fabuły. Film przedstawia historyczne dzieje Polski - niestety nie posiada on żadnych objaśnień. Nie ma napisów ani w języku chińskim, ani w angielskim (czyli tym, który byłby zrozumiały dla większości turystów spoza Chin - Chińczycy bardzo rzadko potrafią się nim posługiwać).



Po filmie możemy jeszcze obejrzeć wystawę biżuterii wykonanej z bursztynu oraz skorzystać z polskiej restauracji. Jest to nie lada gratka dla chińskiego turysty, ale jeszcze bardziej chyba dla Polaków pracujących w Chinach. W końcu mogą zjeść gołąbki, napić się polskiej wódki i zagryźć ogórkiem, ech!

Podsumowując całość - generalnie jest efektownie, pokazujemy to, że mamy z czego być dumni. Dodatkowo można smacznie zjeść, za całkiem przyzwoitą cenę (jeżeli chodzi o jedzenie europejskie w Chinach to zawsze jest drogo, ale porównując z restauracją w hiszpańskim pawilonie jesteśmy bardzo konkurencyjni). Jako, że jest fajnie i ciekawie to nie powinny dziwić kolejki do wejścia do polskiego pawilonu. To co donoszą media to prawda - kolejki są i należą na pewno do tych (w długości) z czołówki Expo niż jego końca. My czekaliśmy w zwykły dzień roboczy, w godzinach mniejszej popularności wystawy ok. 40 min. Ha! Nawet spotkaliśmy w kolejce Polaków :)

Zobacz też inne zdjęcia z Expo:

Polski pawilon na zewnątrz

Przegląd pozostałych pawilonów

Zobacz też:

Więcej notek z Szanghaju.

Szanghajskie drapacze

The Bund - europejska część miasta

Panorama miasta.

Część biurowa.

Raport z chińskich ulic.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27