Kontakt - Zdjęcia są chronione prawem autorskim. Gdybyś chciał je wykorzystać to najpierw napisz do mnie





Fair play. Free Tibet.







Najlepsze Blogi

Zdjęcia bez zadęcia


wtorek, 29 czerwca 2010
Szanghaj - po raz drugi drapacze


Po raz drugi, a zarazem ostatni wklejam drapacze chmur z Szanghaju. Jest w nich pewna różnorodność. Widać różne wpływy, a zarazem różne efekty tych wpływów. Rozmawiając z architektem pracującym w Szanghaju mocno zdziwiłem się, gdy usłyszałem, że Chińczycy bardzo niechętnie (lekko mówiąc) zgadzają się na projekty w stylu chińskim. Chcą oni budynki w stylu europejskim, tudzież amerykańskim uważając je za wzór nowoczesności i bogactwa. Jest to o tyle dziwne, że mają naprawdę interesującą i bardzo inspirującą swoją architekturę., budowaną od tysięcy lat i wykorzystanie jej elementów w nowoczesnej architekturze miejskiej mogłoby być niezwykle ciekawe. Niestety, gdy architekt sugeruje im by z tego skorzystali to strasznie się irytują twierdząc, że to już mają i to jest stare. No cóż, myślę, że wraz z poziom wykształcenia zaczną doceniać własne dziedzictwo.











Zobacz też:

Więcej notek z Szanghaju.

The Bund - europejska część miasta

Panorama miasta.

Część biurowa.

Raport z chińskich ulic.
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Błękit nocą


Budynek jak budynek, generalnie wolę skupić się na czymś innym. Bardzo prosty i tani zabieg, a nocą wiele zmienia. Większość estakad w Szanghaju ma podświetlenie, zresztą taki błękit bardzo ładnie wygląda. No i nagle z czegoś co jest mocno przeciętne mamy nocną ozdobę miasta. Proste i miłe.
sobota, 26 czerwca 2010
Spacerując chińskimi ulicami


Jesteśmy nadal w centrum, lecz trochę na uboczu. Miejsce, które wreszcie jest chińskie, gdzie żyję się inaczej niż na poprzednich zdjęciach. Krótki fotoreportaż z chińskiej ulicy.







Więcej notek z Szanghaju.

The Bund - europejska część miasta

Panorama miasta.

Część biurowa.

piątek, 25 czerwca 2010
Szanghaj - The Bund


Wpływy europejskie widać aż zanadto, jeżeli zestawimy to z typowo chińską architekturą większości miast tego kraju, to nazywanie Szanghaju Paryżem Azji zaczyna mieć sens. Szczególnie, gdy do mocno brytyjskiego Bundu dorzucimy Dzielnicę Francuską. W czasie jednej z wycieczek zaprzyjaźniliśmy się z parą Francuzów, którzy skrzętnie zauważyli, że niektóre ulice Szanghaju są jakby żywcem wycięte z Paryża. Akurat w wielu miejscach świata byłem, no ale niestety aż głupio się przyznać Paryż wciąż przede mną.





Zobacz też:

Bund wstęp

Biurowy Szanghaj

Panorama miasta
czwartek, 24 czerwca 2010
Szanghaj, wstęp do Bundu


Wyjdźmy na chwilę z dzielnicy biurowej. Przekroczmy most i wejdźmy  w najbardziej znaną część Szanghaju tj. The Bund. Dzielnica, o której każdy turysta musiał coś słyszeć, a zarazem tak naprawdę centralne miejsce miasta.

Idąc wzdłuż rzeki Huangpu mijamy szereg europejskich budynków z XIX wieku. Bund był kiedyś głównym miejscem spotkań międzynarodowych kupców, żeglarzy czy też bankierów. W dawnych czasach, nabrzeże Bundu było zastawione statkami. Dzisiaj w tym miejscu mamy betonowy deptak dla turystów, który szczególnie w nocy jest szczelnie wypełniony. W zabytkowych zaś budynkach swoje siedziby umieściły banki - czyli niezależnie od miejsca na świecie, wszędzie dzieje się tak samo.

Bund oprócz dziewiętnastowiecznej architektury zapewnia nam najlepszą panoramę na nowoczesną, biurową część miasta. To właśnie stąd robiłem zdjęcie panoramy Szanghaju.

Więcej zdjęć z Bundu wkrótce, na razie przekraczamy most.

Więcej notek z Szanghaju.

Panorama miasta.

Część biurowa.

 
1 , 2